wróć do listy

Valuepack na międzynarodowych targach

Valuepack na międzynarodowych targach

Ostatnie tygodnie były szczególnie pracowite dla Theo, właściciela Valuepack. Spędził on tydzień poza firmą, by wziąć udział w ważnych dla nas wydarzeniach branżowych – targach słodyczy w Niemczech i targach Pharmapack w Paryżu.

Złapaliśmy go między obowiązkami, żeby zapytać o wrażenia. Przybliżył nam dokładnie charakter swoich wyjazdów i podzielił się kilkoma biznesowymi spostrzeżeniami. Warto obejrzeć. A jeśli nie macie możliwości, poniżej znajdziecie transkrypcję tekstu i zdjęcia z Pharmapack.

(By zobaczyć napisy, kliknij na wideo na ikonę koła zębatego i włącz napisy.)

 

Gosia: Cześć, jestem Gosia. Jestem opiekunem klienta w produkcji spożywczej.

Iza: Cześć, jestem Iza. Jestem specjalistką ds. obsługi klienta w produkcji medycznej.

Spotkaliśmy się dzisiaj, ponieważ Theo wyjechał na cały tydzień z firmy, więc jesteśmy tutaj, żeby się dowiedzieć, co robił.

Theo: Czyli jestem tutaj, żeby się rozliczyć, z tego, co robiłem, czy co?

Iza: Tak. Jesteśmy ciekawe czy to były wakacje tropikalne…

Theo: Tak, tropikalne wakacje czy zjeżdżanie na nartach w górach. Ale nie, nie, nie. Pracowałem. Ale dziękuję, że pytacie. Co chciałybyście wiedzieć?

Iza: Gdzie byłeś?

Theo: Gdzie byłem… Byłem najpierw w Niemczech. Wyjechałem w sobotę, popołudniu, więc jak wy mieliście miły weekend, ja ruszyłem w drogę. Pojechałem do Niemiec na wystawę słodyczy. Spotkałem się tam z klientem, Looko Look, który miał tam swoje stanowisko. Były tam też osoby z działu marketingu. Umówiliśmy się, że spotkamy się wieczorem na kolacji. Mieliśmy dużo maszyn do obejrzenia, nowe pomysły do omówienia w naszej produkcji, więc dobrze było się spotkać. Również z ludźmi z marketingu. Zaprosiłem wszystkich do obejrzenia naszej nowej siedziby, naszej nowej produkcji, by zobaczyć, jak możemy poprawić wydajność pracy, poprawić ją albo jakie nowe rozwiązania byłyby odpowiednie dla naszego sprzętu.

Iza: Czyli nie było to tylko spotkanie z partnerem, ale okazja do znalezienia sposobów na ulepszenia…

Theo: Zawsze trzeba ulepszać, całe życie polega na polepszaniu, redukowaniu kosztów. Oczywiście ważne jest też to, że kiedy widzimy się bezpośrednio, możemy porozmawiać o innych rzeczach, które wiszą w powietrzu, które trzeba wyjaśnić. Mogliśmy o wielu sprawach porozmawiać.

Gosia: Jest łatwiej.

Theo: Tak, jest dużo łatwiej. Więc to było bardzo miłe. Później, we wtorek ruszyłem w drogę do Paryża.

Iza: Wracając do targów słodyczy. Było tam mnóstwo cukierków.

Theo: Niesamowicie dużo.

Iza: A ty jesteś na bezcukrowej diecie.

Theo: Tak, jestem na bezcukrowej diecie.

Gosia: Nawet jednego małego cukierka?

Theo: Nie, nie, nie, nie. Wszędzie były żelki, pełno cukierków i innych rzeczy. Było ich tak wiele. Ale – nie, dziękuję. Było też dużo czekolady, mnóstwo czekolady, której nie mogłem zjeść.

Iza: Ani jednej?

Theo: Nie, nie. Bo wiem, że jak wezmę jedną, to będę jadł dalej. Nie jem cukru już rok, więc nie, nie jadłem nic. I chociaż tego się trzymam, nadal piję dużo kawy.

Gosia: Równowaga jest zachowana.

Theo: Tak, jest równowaga. Ale byłem z siebie dumny. Dużo ludzi jadło i jadło, ale ja nie. Ja tylko oglądałem. Szukałem też maszyn i potencjalnych klientów. Nawiązałem też różne nowe relacje, więc zobaczycie niebawem dokąd to zaprowadzi. Ale trzeba czasu, nic nigdy nie dzieje się szybko.

Iza: Twoim następnym przystankiem był…

Theo: Paryż. Bonjour. To wszystko, co umiem po francusku. We Francji byłem na Pharmapack, to były duże targi z branży farmaceutycznej. Mieliśmy tam nasze stanowisko. Drugi rok z rzędy byliśmy więc wystawcą. Moja koleżanka z Holandii była już na miejscu. Postawiła nasze stanowisko. Przez dwa dni reprezentowaliśmy Valuepack. Bo, jak wiecie, medyczne i farmaceutyczne produkty są naszym targetem. W naszej siedzibie widać to po budynku, połowa magazynu jest pusta, bo intensywnie pracujemy nad sprzedażą tej usługi. Więc przez dwa dni spotykaliśmy mnóstwo ludzi tylko z tej branży. To bardzo ciekawe, ilu ludzi już znamy, dostawców, klientów. Odbyliśmy więc bardzo interesujące spotkania.

Iza: Jako wystawcy, twoim celem było szukanie nowych klientów czy raczej dostawców części?

Theo: To i to. Czasami potrzebne są części, jak do twojego projektu, szukasz ich w Internecie, a na targach można je zobaczyć, omówić. Znowu – to jest inny rodzaj rozmowy, kiedy widzimy się twarzą w twarz. Można wziąć element do ręki, a nie tylko rozmawiać przez maila. To bardzo pomocne, bo na powierzchni tysiąca metrów kwadratowych wszystko jest w jednym miejscu.

Z kolei jeśli chodzi o szukanie nowych klientów jest to za dużo powiedziane. Sprzedaż w tych czasach opiera się na networkingu. Kogo znasz i czy oni znają ciebie, czy cię rozpoznają. Często mam tak, że ktoś mnie zna i ten ktoś zna kogoś… Nigdy nie jest to bezpośrednie. Czyli wszystko obraca się wokół brandingu. Czyli ludzie muszą wiedzieć, że Valuepack jest na Pharmpack, muszą nas rozpoznawać.

Iza: Więc zdobywasz nowe relacje…

Theo: Nowe relacje, nowe leady, nowe współprace. Poznałem, na przykład, firmę produkującą opakowania, których czasami potrzebujemy. Z kolei oni dostają pytania, czy znają kogoś, kto może zapakować produkt w te opakowania. Więc zawsze mówię: ręka myje rękę.

Ale tutaj potrzeba czasu. Nigdy nie jest tak, że od jutra zaczynamy biznes. To musi dojrzeć.

Gosia: To jest proces, długi proces.

Theo: Tak, dokładnie, to jest proces.

Przed dwa dni byłem w Paryżu. W czwartek wieczorem pojechałem do siedziby w Nijmegen. Spędziłem tam cały dzień, mieliśmy dużo spotkań. W piątek wieczorem ruszyłem do domu, ale byłem zbyt zmęczony. Prowadziłem samochód i nagle samochód hamował. To ja hamowałem, więc uznałem, że czas położyć się spać. W końcu 2 700 km później w sobotę byłem w domu.

Iza: Wszyscy wiemy, jakie korzyści twoje wyjazdy biznesowe przynoszą firmie, ale jaka jest druga strona medalu? Jak to wygląda z drugiej strony, bo my wiemy, że jesteś na wyjeździe, walczysz o nowe kontrakty, ale…?

Theo: Tak, to bardzo przyjemne, oczywiście, ale konsekwencją jest to, że mnie nie ma. Jestem z daleka od mojej rodziny i to zawsze jest smutne. Bo nie możesz się rozdwoić i być w dwóch miejscach na raz. Podczas świąt Bożego Narodzenia spędziłem z rodziną tydzień i nasze więzi się zacieśniły. Teraz się boję, że się rozluźnią, bo taty nie ma, jest daleko. Oczywiście cieszą się, kiedy wracam do domu. Teraz przez tydzień jestem tutaj. Więc przez tydzień jemy rano śniadanie, popołudniu jest kąpiel, kładę ich do łóżka, czytam książki. Ale w przyszłym tygodniu znowu jestem w delegacji. To jest zawsze takie sprzeczne uczucie. Lubię to, nie narzekam, ale domownicy nie zawsze są zadowoleni z moich podróży.

Iza: Gdzie nasi klienci mogą cię spotkać w najbliższym czasie? Masz już plany na kolejną podróż?

Theo: W przyszłym tygodniu będę w Holandii. Mamy tam kilku potencjalnych klientów. Wczoraj z kolei odebrałem telefon odnośnie pakowania produktów medycznych. To znowu był efekt networkingu. Ktoś kogoś zna i zapamiętał mnie, powiedział – hej, widziałem cię tam, znam kogoś… I teraz spotkam się z tą osobą w piątek rano. Pierwsze spotkanie mam we wtorek, potem w środę i w piątek rano.

Iza: Czyli twoja praca polega na ciągłym byciu w ruchu. Nie spędzasz dużo czasu w jednym miejscu.

Theo: Przez cały czas reprezentuję firmę. Wszelkie kalkulacje, wszystko, co przychodzi później – tego nie robię. To robicie wy albo Kamila. Ja tylko reprezentuję i ja pokazuję, że możemy. Ale nic nie zrobię bez was i bez reszty zespołu czy ludzi. Każdy ma swoją rolę i moją rolą jest reprezentowanie. Potrafię to robić, umiem okazać entuzjazm, z łatwością przemawiam, nie jest to dla mnie problemem. Mogę mówić w różnych językach, po angielsku, po niemiecku, po francusku nie, tylko “bonjour”. Więc moje zadanie to reprezentowanie.

Iza: Otrzymaliśmy kilka zdjęć z Pharmapack.

Gosia:  Bardzo ładna kurtka.

Iza: I mamy jedno pytanie – kto cię ubiera?

Gosia: Była bardzo ładna z logo Valuepack.

Theo: Tak, tak, tak. Miałem już tę kurtkę, bo zamówiłem ją na jedną z imprez wigilijnych. Kiedy pakowałem się do podróży, pomyślałem, że mógłbym trochę urozmaicić mój pobyt na targach w Niemczech. Zapytałem żonę czy nie ma nic przeciwko, powiedziała, że jest ok. Więc przez dwa dni dużo osób pytało mnie o kurtkę i komentowało, bo nikt wcześniej niczego takiego nie zrobił. Czasami lubię robić rzeczy…

Iza: Nietypowe.

Theo: Nietypowe. I wielu ludzi mnie dzięki temu rozpoznaje.

Gosia: To świetny pomysł.

Theo: Możesz być poważny i nadal dobrze się bawić.

Iza: Theo, dziękujemy za czas. Z pewnością będziemy mieć więcej pytań po twojej kolejnej podróży.

Theo: Dobrze. Miło było z wami rozmawiać.

Gosia, Iza: Dziękujemy.

Theo: Dziękuję.

następne artykuły

kontakt

skontaktuj się z nami

Kamila Śnita Valuepack Szprotawa

Holandia

Valuepack B.V.
De Vlotkampweg 4
6545 AG Nijmegen

+31 24 642 43 68
hr@valuepack.nl

Katarzyna Ciukowska Valuepack Szprotawa

Polska

Valuepack Europe Sp. z o.o.
ul. Nowa 2a Wiechlice
67-300 Szprotawa

+48 68 376 12 10
hr@valuepack.nl